• Wpisów: 15
  • Średnio co: 131 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 21:03
  • Licznik odwiedzin: 1 121 / 2108 dni
 
ohnevermind
 
proszę pana,
piszę z wdzięczności podszytej wyrzutem.
pan dał mi różę i oberwał z płatków. roztopił śniegi i zastąpił deszczem. poprosił do tańca, podstawił nogę. to nie przystoi!
ja, proszę pana, jestem jak przedwojenny gramofon. z zaciętego winylu płynie wciąż jeden dźwięk. wygrywa pańską melodię gdzieś w głębinach umysłu. i serca też. podziwiam za nią pana w swoisty, zdroworozsądkowy sposób. jej nieustępliwość jest moją torturą balansującą na granicy rozkoszy.
kiedyś było inaczej. wie pan, powietrze pachniało lawendą, nie śmietnikiem. nie znałam smaku czekolady, więc nie miałam apetytu. nie było żadnych kontrastów. teraz widzę szerzej. może to i lepiej?
dziękuję za wszystko, łodyga z kolcami się suszy.
~cierpiąca na brak pana

Nie możesz dodać komentarza.